|

Zabawy bibliofila i hołd antycznej poezji – dlaczego i jak powstały „Miłostki” Owidiusza w mojej wersji

Wierzę, że klasyka literatury to skarb, który zasługuje na wydanie godne jego wartości.

W 2015 roku chciałam przeczytać „Miłostki” Owidiusza, ale się okazało, że nie ma tłumaczenia. 2000 lat nikt w naszym kraju nie poczuł potrzeby, by tak piękny tekst ujrzał światło dzienne! Wydawało mi się to nieprawdopodobne. Poprosiłam wiec aby je dla mnie przetłumaczono z łaciny i francuskiego. Dostałam plik wersów pierwszej pieśni, który oddaje piękno i lekkość oryginalnego tekstu i poczułam niemal rozkosz czytając słowa sprzed ponad dwóch tysiącleci. Zamówiłam więc całość tłumaczenia. Dokonał tego Hubert Prętkiewicz.

Postanowiłam zrobić książkę dla siebie i po swojemu…

Gdy złożyłam tekst Slavi Chrystow zrobił mi rysunki piórkiem, które kolorowałam samodzielnie akwarelą w każdym egzemplarzu.

„Miłostki” (łac. Amores) to zbiór elegii miłosnych Publiusza Owidiusza Nasona, rzymskiego poety epoki Augusta, który zasłynął jako mistrz liryki miłosnej. Napisane w 16 r n. e. wiersze ukazują miłość w całej jej złożoności – od namiętności i radości po zazdrość i cierpienie. Owidiusz, z charakterystycznym dla siebie humorem i lekkością, opowiada o swoich miłosnych perypetiach, często igrając z konwencjami ówczesnej poezji. To dzieło, które nie tylko zachwyca swoją uniwersalnością, ale także pozwala nam zajrzeć w życie codzienne starożytnego Rzymu – świat uczt, flirtów i literackich salonów.

Oprawa dla „Miłostek” została zaprojektowana, by oddać ducha tego dzieła. Inspirowałam się obrazem Alegoria Pokoju czyli Mars i Wenus stworzonym w 1770 roku. Louis-Jean-François Lagrenée zauroczył mnie swoją wizją, symboliką i kompozycją.

Głęboka, szmaragdowa zieleń skóry symbolizuje wieczną młodość i witalność, które Owidiusz celebruje w swoich wierszach. Czerwone a właściwie burgundowe, łukowate akcenty z delikatnymi frędzlami, przypominające teatralne kurtyny, nawiązują do dramatyzmu i teatralności uczuć opisanych w elegiach. Centralna ilustracja przedstawiająca kupidyna, rzymskiego boga miłości – w dynamicznej pozie, gotowego wystrzelić strzałę, jest sercem projektu. Jego postać, otoczona złotymi i czerwonymi ornamentami, podkreśla namiętność i energię, które płyną z każdego wersu Owidiusza. Dolne zdobienia, z misternymi wstęgami i złotymi medalionami, dodają oprawie elegancji, przywodząc na myśl wyrafinowanie rzymskiej estetyki.

Potem w jednym egzemplarzu dla siebie odwróciłam kolory…

Każdy detal ma dla mnie znaczenie – od projektu, wyboru materiałów po ręczne wykonanie zdobień – bo wierzę, że taka książka to nie tylko lektura, ale także obiekt, który inspiruje i zachwyca.

Pierwszy egzemplarz kupił wybitny kolekcjoner pięknych książek i miłośnik opraw w Nowym Yorku i trafiło na 5 Aleję.
Oto moje ukochane książkowe dziecko, pachnące miłością, jaśminem i luksusem. Wyjątkowa książka dla wyjątkowych ludzi. Cieszy mnie jak nic innego na tym świecie.

Podobne wpisy